piątek, 6 marca 2009

1 2 Dwojka

Totalizator sportowy moze sobie w kieszeni zostac. Trafiłam dwa numery, jeden mogę oddać jucee, a co! Powiadają, że szanse na wygraną są takie same jak to, że na ulicy pierdolnie w nas piorun. Ale przecież ludzie giną porażeni piorunem, nie? W przyszłą sobotę gram!athina 2004-06-27 09:45:41skomentuj (8)

Niemozliwe

„Niemożliwe, to musi być jakaś kiepska mistyfikacja! Jeszcze raz. Jeszcze raz.” Nie było mowy o pomyłce. Stanęłam przed czarną wizją, która zmiżdżyła we mnie resztki poczucia własnej wartości, estetyki i jakichkolwiek jeszcze zalet kobiety krótko po trzydziestce. Równiutkie 80 kilo wagi. Wagi ciężkiej!- No, ile, ile ważysz? – Usłyszałam pytanie kinga za plecami.- A co cię to obchodzi, patrz na siebie!!!- Na moje oko masz osiem dych na bank.- No to, kurwa, mam i już. „Dwie kanapki na śniadanie, litr kawy, w toalecie jeszcze nie byłam. Gdyby tak to odjąć...75 kilo? Nie, co się będę czarować. Jestem tłusta.”- Jak jestem szczęśliwa, to jestem szczupła, o!- Srali muchy będzie wiosna.- Żebys pękł! Jedż mi zaraz do apteki, tam jest taki środek na odchudzanie...- Chcesz sie truć jakimiś pierdołami?- Tak, chcę!...Przechodzę na ścisłą dietę. Sałata, marchewka i woda. Dopingujcie mnie (bo ważyło się 52 kg, jakież to były czasy...174 cm wzrostu). Czas start.Dobra wiadomość to ta, że Miśka nie ma anemii, szmerów w oskrzelach, gorączki i w ogóle jest git.athina 2004-06-28 12:24:25skomentuj (17)

Rzeka (bez zdjęć)

King zaproponował bym wybrała sie z nim na ryby. Ponieważ dyndanie nad kawałkiem kija z żyłką rajcuje mnie tak samo, co hokej na trawie odpowiedziałam spokojnie, aczkolwiek dobitnie „Odwal się”.- Wiesz ile tam jest ludzi?Przede mną roztoczyła sie wizja rzeczki z mostkiem, wyleżaną, wypłowiałą łąką i wałem, po którym spacerują ludzie wyprowadzający psy. „Nie, dzięki.”- Jest tez bar.Błyskawicznie wstawiłam bar na sam środeczek łąki, zadrzewiłam go i wypełniłam beczkami z piwem. - No, dobra, ale nie będziemy tam gnić pół dnia, okej? „Wystarczy tak na dwa piwka.”...Rzeczka okazała się zajebistą rzeką, po krótej pływają jachty. Mało tego, trafiłam do Parco Naturale.Zwiedza się go idąc po drewnianym moście (patrz fotografia), przez około pół kilometra.
W trzcinach spoczywają stare kutry rybackie, ciekawe ile mają lat, nigdzie nie było informacji na ten temat.
W czasie, kiedy ja zachwycałam się kutrami, king łowił takie „sandały”. Ale smaczne, mówię Wam i prawie wcale ości nie mają.
A tak wygląda Miśka po zbyt dużej dawce swieżego powietrza.
Muszę tam jeszcze raz pojechać, chociażby na to drugie piwo.athina 2004-06-29 21:42:37skomentuj (14)
1 2


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz