piątek, 6 marca 2009

1 2 Bardzo spokojnie

Nagle zrobilo sie spokojnie. Tak spokojnie, ze zapomnialam, iz przed przyjazdem gosci bylo tak samo.Zabralam sie ochoczo za porzadki w szafach, z lezka w oku poskladalam letnie ciuchy do pudla. Choc przyznam, ze po wyjezdzie Inul znow zrobilo sie calkiem cieplo i bezchmurnie, jednak wieczory sa juz chlodne.Ze scisnietym gardlem zlozylam Inulowe lozko polowe, ustawilam nowa kanape po srodku sciany i znow odezwalo sie echo w pokoju. Po powrocie z Polski koniecznie musze nabyc polki. Juz sobie pewne upatrzylam oraz stolik pod telewizor. Nie moge juz patrzec na to cholerne pudlo!Dzis Miska dala pierwszy w zyciu koncert w supermarkecie. Rozkladano wlasnie miski.- Mijo!!!!- Twoj mijo czeka w domu – odpowiedzialam spokojnie.- Aaaaaaa, mijo, da, da, da!!!!Mialam wyjscie? Jakos nie potrafilam jej tego mijo odmowic. Ale musze to miec pod kontrola, bo az sie boje, co bedzie za czas jakis.Zoladek mnie boli, odezwal sie gastritis. Jade na sucharkach i herbacie rumiankowej. Pociesza mnie to troche, bo poboli pewnie ze trzy tygodnie, a ile mozna schudnac!Poza tym spokojnie, bardzo spokojnie zrobilo sie w calym moim zyciu.Update.Przypomniala mi sie zielona noc spedzana u awcholere.- A masz szczoteczki do zebow? - zapytala Inul.- Mam jedna nowa.- To ty myjesz gore, ja dol. - zwrocila sie do mnie Inul zanoszac sie od smiechu! athina 2005-10-03 15:33:54skomentuj (7)

Silikon dajcie!

- Co sie dzieje? Juz drugiego karalucha dzis widze. – powiedzialam glosno do siebie zamachujac sie szczotka, by wyrwac chwasta. Trafilam za pierwszym razem.- Robi sie chlodno, wiec lgna do ciepla – uslyszalam glos Olgi za plecami.„Ojapierdole, czy to znaczy, ze do mojego domu tez beda wlazic?“ Pomyslalam spanikowana. „Zamknelam okiennice? Zamknelam. Wszystkie? Wszy…W kuchni zapomnialam. Zapomnialam! Jak moglam zapomniec?!Pedem puscilam sie do Pandelisa.- Masz jeszcze ten silikon, masz, masz? – zapytalam zdyszana.- Jaki silikon?- Ten, kurwa na kacaroles (garnki, popierdolilo mi sie z nerwow, bo karaluch to kacarida)- Mam, dam ci jutro.Wlazlam do domu ostroznie. Postawilam wozek z Miska w przedpokoju I poszlam na obchod. Stapalam przesadnie glosno, by wyploszyc ewentualnego napastnika z kryjowki. NIC. Nic mi nie wlazlo.Pamietam wloskie cimicie (stonki ziemniaczane, ktore po rozdeptaniu smierdzialy okropnie), one tez jesienia wlatywaly do domu, by sie ogrzac. Znajdywalam je nawet w szafach!Powtykalam we wszystkie dziury papier toaletowy. Cicho, pomoze! Bo Pandelis dopiero jutro obiecal wygrzebac z pawlacza silikon. Bede kleic, bede, a przed wyjazdem do polski zrobie dezynfekcje mieszkania, bo mam jeszcze mrowki I nie daj Boze cos sie na podlodze zostawi, cos miesnego, bo na chleb moje mrowki polozyly to, co Ruski na salceson! I jak wracam to mam na tym kawalku dywizjon 303. Tyle, ze tych mrowek nie brzydze sie tak bardzo, jak karaluchow. Nie, no w glowie mi sie nawet nie miesci, by one zagniezdzily sie w moim domu.A tydzien mnie nie bedzie, kij wie, kto wlezie bez pukania!athina 2005-10-04 15:39:23skomentuj (26)
..."Masz ciacho i badz Naszym kumplem"athina 2005-10-05 23:11:43skomentuj (18)

Przecholernie wesola niedziela

Wredny byl ten wieczor, bo nie bylo zamowien. Chyba jednak wole zapierdziel niz te cholerna bezczynnosc. Ale bylo wesolo... Bardzo wesolo. Bylo tak wesolo, jak malo kiedy. Najpierw posmialismy sie ze schabowego, ktory zalozyl czapke niewitke, badz dostal nog! Olga polozyla go na tacy, by zaniesc chopakowi od pizzy, nastepnie z rozmachem chwycila za nia, a kotlet czmychnal. Zarejestrowalam jeszcze, ze upada obok moich nog, po czym jak ciele wpatrywalam sie w miejsce, gdzie powinien lezec. Nie bylo go ani tam, ani pod szafkami, ani tez lodowkami. Kleczac I wypatrujac schaboszczaka wylysmy z Olga jak dzikie,a Pandelis grzmial, ze dlaczego jeszcze go nie ma.W koncu tupiac przesadnie glosno przyszedl do nas.- Nie ma, tutaj mi upadl I go wcielo. – Olga starala sie byc powazna. W tym czasie ja juz lezalam na posadzce. Nosz kurwa, zeby kotlet dostal nog?Nagle Pandelis otworzyl drzwi prowadzace na klatke schodowa, a znajdujace sie dokladnie na przeciw olgowego miejsca pracy. Kotlet lezal sobie przed drzwiami! (Tutaj nie ma progow.)Nastepnie moja wspolpracownica przypomniala sobie zajscie, jakie mialo miejsce w piatek poprzedzajacy zielona noc Inul. Roboty mialam tyle, ze nie marzylam nawet o tym, by podrapac sie po tylku.Nagle wszedl do mojej kanciapy jeden z chlopcow i przekazal zamowienie. Odcedzajac kolejna tone ryzu, bo na rano mialam ugotowac ich chyba ze cztery, jelam bluzgac jak szewc.Chlopak wyszedl skolowany, przystanal obok Olgi i powiedzial:- Jutro wbije gwozdzik tuz przed drzwiami do tamtej kanciapy i zawiesze na nim kask. Bo bez kasku strach tam wchodzic!Na koniec, usadowiwiszy sie wygodnie tuz za Pandelisem na jego kaszlacym motorze jelam chichotac jak glupia.- Przestan, bo nie moge zlapac rownowagi! – Jadacy z moim szefem powinien byc najlepiej manekinem.- Ale wiesz...Ale...- Milcz!I zaraz potem nogawka wkrecila sie w szprychy. Brzuch mnie dzis boli...Od smiechu.athina 2005-10-10 01:49:16skomentuj (9)

Albanczyk nie kradnie

Jeden, jedyny Albanczyk, a spotkalam w Europie wielu, ktory zasluguje na moja uwage, to Ilias, chlopak, ktory kreci u nas pizze.Zdominowal cala knajpe, kazdy chodzi kolo niego, jak kolo jajeczka, tylko ja i Pandelis nie. Pandelis z wiadomych powodow. Zas ze mna Ilias przechodzi katusze, bo nie jestem usluzna, nie nadskakuje, a I zjebac potrafie, co jest dla niego nowe. Srednio raz w tygodniu nasz pizza doro wyskakuje do mnie z geba o cos tam, dostaje riposte (ostatnio nawet Pandelis sie za mna ujal), po czym nie odzywa sie do mnie przez reszte wieczoru, a nastepnego jest juz milutki. I tak sobie pracujemy. Cenie go za nieskazitelna czystosc. Ten facet poczawszy od wlosow, zawsze przystrzyzonych na centymetr, nazelowanych I ulozonych jak pokrojona wloska szynka w szeregu, poprzez przebiala koszule, spodnie wyprasowane co do jednego zagiecia, buty (zeby moje chcialy byc choc przez chwile takie biale), dlonie I paznokcie jak u chirurga, mycie rak co pol godziny od lokci w dol, jest dla mnie przykladem. Jednakze nazbyt afiszuje sie z poczuciem wlasnej wartosci, totez ludzie mojego pokroju, z ryjem od ucha do ucha sa czesto pozadani, by sprowadzac na ziemie takich Iliasow. “Juz nie musze sie sam z nim klocic” stwierdzil kiedys Pandelis.Dzis Ilias ze mna gadal, dwa dni temu wykreslil mnie z zyciorysu, a ja, uparciuch doskonaly czekalam milczac. Lubie patrzec jak ludzska probuja przelamywac lody, zagadywac,naprawiac atmosfere. Tego nie zmienil we mnie nawet moj tato. Opowiedzial mi o tym, jak dwadziecia lat temu z gronem innych Albanczykow zaczal swoja kariere w Grecji. Mieszkali w malym apartamencie. Pracy nie bylo, wiec chlopcy lazili po supermarketach i kradli. Ktoregos dnia przyszla kolej na Iliasa. Kolega, zawodowiec zabral go ze soba, byla zima.Ladujac konserwy, perfumy na handel oraz inne zyciodajne produkty za pazuche, kolega spojrzal na Iliasa.- Co sie tak modlisz przy tych szczotach do zebow?- Nigdy nie widzialem takich swietnych. Podoba mi sie ta. Gdzie ja schowac?Chlopak popatrzyl na niego szeroko otwartymi oczyma.- Wsadz sobie w dupe, jesli nie wiesz, jak masz ukrasc jedna szczoteczke!Tego dnia Ilias nie dostal kolacji, bo nie podpierdolil zadnej konserwy, ba! Szczoteczki tez nie przyniosl do domu!Lalam z tego przez polowe wieczoru...“Wsadz se w dupe, jesli nie wiesz, jak ukrasc jedna szczoteczke“...Psia go mac!athina 2005-10-12 02:40:45skomentuj (10)

Im...

...Blizej odjazdu do Kraju, tym bardziej jestem zafrasowana. Poza tym jakies spiecie rzucilo sie na moje konczyny, robia ze mna co chca. Albo tluka szklanki, albo niosa cielsko gdzie popadnie.Biegam i poszukuje plecaka, a tutaj same turystyczne eleganciki. Walizeczki posiadaja, ja tez posiadam, kurwa, walizeczke. Tyle, ze niewygodnie bedzie ja ciagnac pchajac przed soba wozek. Oby do autobusu, potem, na lotnisku, to juz pikus...Ale bede ciagnac, bo nikt nie ma plecaka, no nikt! A o kupnie w tym sezonie "garba" moge tylko pomarzyc!A poza tym, moi kochani, ciagle czekam na internet w domu. Od prawie miesiaca go mam, ale najpierw byly problemy z zainstalowaniem modemu, duperele, nastepnie komp przeszedl format C, a teraz sie okazalo, ze moj pierdolnik* ma duze kuku i trzeba mu zrobic powazna operacje. Moze do wyjazdu odezwe sie z domu, choc watpie w to bardzo, bo poznalam juz greckie warunki i...Nie chce mi sie przeklinac.Chujnia, no chujnia, ale wynagrodze to sobie TAM:P*komp czysty, to cycus kochany.Komp chory, zawirusowany, to pierdolnik jebany.P.S. Miska oszalala na punkcie kocyka, ktory kupil jej tato... z miskami. "Kocyyyy" i ciaga go po chalupie. Nie wyjdzie z domu bez kocyyy i mijo. - Kocyyyy - powiedziala, gdy wyszlysmy wczoraj z domu na spacer.- Kocyk zostal w domu, idziemy. - odpowiedzialam niecierpliwie, bo bylam spozniona na spotkanie z awcholere.- Yyyyyyyy! Kocyyyyyy! Yyyyyy."Nosz Piiiii, zeby szlag trafil ten twoj kocyyyy." Musialm wracac, bo nie dalo rady. "Kocyyy, ja pierdziele, kocyyyy!"athina 2005-10-15 01:22:12skomentuj (9)

By sie chcialo...
"Sekundeczka kochanie, tylko strzele fotke, potem obnize stopnie i jestesmy w domu.:D"athina 2005-10-17 01:14:11skomentuj (10)

Pocaluj misia...

Ostatnim moim zamowieniem dzis byla feta na wynos. Po tej cholernej fecie posprzatalam miejsce pracy I wyszlam z burdelu. Lzejsza o jakies trzysta ton. Wcale do mnie jeszcze nie dociera, ze jutro o tej porze bede w kraju. Wcale, a wcale. Ide spac. Od rana czeka mnie dalszy ciag pakowania.P.S. Lu, masz jakis dobry syrop? Mam zaatakowane cale drogi oddechowe. Patrzcie jaka Greczynka sie ze mnie zrobila, ledwo upal jakby zelzal…athina 2005-10-20 00:58:21skomentuj (8)

TERAZ POLSKA!

Lotnisko w Pyrzowicach, godzina dwudziesta druga z groszami, odprawa paszportowa, bramka i...Inny swiat. Powitali mnie CHLEBEM I SOLA, plakatem „Athi, witamy”, mamamuta, lu oraz bu z roza. Miod polal się na serce! Autentyczny miod. Zapakowalismy bagaze do unoka, to nic, ze walizka lezala na lu. Podobno wcale nie przeszkadzala. Miska padla podczas jazdy, ale natychmiast ocknela się w domu i az do trzeciej nad ranem nie chciala opuscic biesiadnikow. Ja z lu bilysmy rekordy, gawedzilysmy dalej. Przeciez tyle mamy sobie do opowiedzenia.Ranek był koszmarem. Trojka dzieci wesolo biegala po mieszkaniu, a my po prostu mialysmy swiatlowstret, wtajemniczeni wiedza w czym rzecz. Nie wiem jak bu poradzil sobie ze wstaniem o 5.00, do tego, moim zdaniem trzeba mieć odpowiedni charakter. Około 11.00 ktos zadzwonil do drzwi.- Kto to? – zapytala corka lu nieco zdziwiona.- Pewnie listonosz, albo chuj wie kto. – wybelkotala lu, a ja polozylam się ze smiechu na kaflach w kuchni.Dzis ciag dalszy...W szerszym już gronie. Ha!athina 2005-10-21 16:51:59skomentuj (9)

Pierwszy Śpioch IV RP

Przyjazd do Legnicy wcale nie był taki prosty. Pan konduktor totalnie olał matkę stojącą przed kiblem ze śpiącym dzieckiem, a jakby nie było, przedział się należy. Zatem postałam sobie przez trzy i pół godziny, ale czy to ważne?Przedziwna wycałowała nas na peronie, jak Miska swojego Mija w przypływach dziecięcego instynktu macierzyńskiego. - Kurwa, przyjeżdżasz do Legnicy i tu, jak zwykle, afera. Ośrodki badań opinii społecznej i kandydaci na prezydenta trzepią sobie koniki, bo jakiś poczciwy palacz (oczywiście w naszym mieście) zaspał i chuj w bombki strzelił. 25-minutowe opóźnienie w ogłoszeniu wyników nas czeka – tak mnie ślicznie powitała, zresztą spóźniona, przedziwna. - Ale o co chodzi?? – zapytałam zupełnie niezorientowana, bo w pociągach jakichkolwiek informacji na ten temat nie zapodali.Ubawiłam się, jak zawsze, bo co przyjeżdżam do mojego miasta to tradycyjnie jakaś sraczka lub inny przemarsz wojsk.- Zdziwiona jesteś? Ciągle tu trafiasz podczas „najsympatyczniejszych” imprez. Widocznie taki jest twój urok.Umieram z określenia redakcji Teleekspresu, że nasz legnicki palacz, to Pierwszy Śpioch Rzeczpospolitej. Biedna chłopina. Gwiazdor straszny. Flaszka mu się należy za wypromowanie mojego miasta. Ps. Pan prezydent-elekt ujął się za zestresowaną faceciną, by nie poniósł najbardziej srogich konsekwencji, czyli mówiąc wprost, by go nie wyjebali z roboty.A ja z przedziwną właśnie obmyślam jak mu tu donieść to, co się uczciwie chłopu należy. Jutro idziemy do LOK-u*, by podrzucić mu Miskę i Platona, bo z tym duetem nikt nie zmruży oka. * LOK – miejsce legnickiej komisji wyborczej plus zatrudnienia biedaczyny od opału. Ps. To dziwne, że słownik wordowski PL-owski zna słowo „wyjebali”, a facecinę mi tu podkreśla i wężykiem i na czerwono. I chuj. Idę odreagować.„A teraz, kochane dzieci, pocałujcie misia w rowa” – cytat Dr P!athina 2005-10-27 00:20:52skomentuj (8)
1 2


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz